W wielu firmach problem nie polega na tym, że brakuje rozwiązań. Problem polega na tym, że rozwiązanie pojawia się zbyt wcześnie.
Większość firm skupia się na wyborze wykonawcy, technologii i ceny. Tymczasem kluczowy moment pojawia się dużo wcześniej.
To wtedy zapada decyzja, która definiuje cały kierunek: co kupić, co rozwiązać i czego oczekiwać.
W praktyce bardzo często założenia powstają na podstawie:
A potem na tej podstawie powstaje przetarg.
Firma kupuje rozwiązanie, które:
Z technicznego punktu widzenia wszystko działa. Z biznesowego — problem nadal istnieje.
Straty nie pojawiają się w jednym miejscu. One rozkładają się w czasie:
Zanim pojawi się rozwiązanie, musi pojawić się diagnoza.
Nie na poziomie urządzenia, tylko na poziomie całego układu:
Dopiero wtedy rozwiązanie zaczyna mieć sens.
poniżej masz konkretne przypadki, w których problem wyglądał technicznie, ale jego źródło było gdzie indziej: